|
|
|
|
LEKTURA
|
|
WYSZUKIWARKA
KSIĄŻEK
|
PORÓWNYWARKA
|
|
Uwolnić
potencjał – program zmian sposobem na sukces
Spółki chcą zarabiać pieniądze. Chcą rosnąć i się rozwijać.
O tym, do jakiego stopnia im się to uda, decydują m.in. inwestorzy,
wykładając (lub nie) środki finansowe na konieczne inwestycje. Czyniąc
to liczą, że wartość ich udziałów wzrośnie i że dzięki temu
spełnią oczekiwania ludzi, którzy powierzyli im swoje
oszczędności, emerytury i nadzieje. Słowem-kluczem, a zarazem kluczowym
czynnikiem sukcesu w pozyskiwaniu środków na
rozwój jest „zaufanie”.
Inwestorzy budują swoje zaufanie na podstawie oceny potencjału
rozwojowego spółki. Kryteria tej oceny w coraz mniejszym
stopniu związane są z wynikami finansowymi przedsiębiorstwa. Częściej
koncentrują się na elementach niematerialnych, takich jak jakość
strategii, organizacja, jasne relacje wewnątrz firmy, zmotywowana i
świadoma celów kadra kierownicza oraz gotowość do
przeprowadzania zmian i wdrażania najlepszych praktyk, która
pozwala na wykorzystywanie pojawiających się szans rynkowych. Co
ciekawe – kierownictwu większości spółek sen z
oczu spędzają wyzwania związane właśnie z tymi elementami zarządzania
przedsiębiorstwem. Jedno z nich jest zaś przyczyną
szczególnie ciężkich koszmarów sennych. Wyzwaniem
tym jest ZMIANA.
Sęk w tym, że zmiana wcale nie musi spędzać snu z powiek. Dowodem na to
są doświadczenia firm, którym udało się przemienić koszmar w
zrealizowane marzenie senne. Jednemu ze znanych mi zakładów
produkcyjnych groziło zamknięcie. Tymczasem dzięki przeprowadzeniu
kompleksowego programu zmian, w ciągu 6 miesięcy stał się on modelową
organizacją, odnoszącą sukcesy finansowe i stawianą za przykład innym
fabrykom funkcjonującym w ramach międzynarodowej grupy. Jak to
osiągnąć? Otóż wystarczy postępować zgodnie z kilkoma
kluczowymi zasadami prowadzenia projektów zmian. Proces
zmian jest bowiem takim samym projektem jak każdy inny. I w taki sam,
usystematyzowany sposób, należy do niego podchodzić.
Jasność celu
W projekcie zmiany, tak jak w każdym innym, kluczowe jest, aby
wiedzieć, dokąd zmierzamy. Dlatego pierwszym krokiem powinno być zawsze
jasne określenie celu i spodziewanego efektu. Wbrew pozorom jest to
niezwykle trudne zadanie, gdyż w momencie gdy kierownictwo podejmie
decyzję o rozpoczęciu prac, zazwyczaj wydaje się, że trzeba zmienić
wszystko na raz. Takie myślenie jest niestety zabójcze dla
procesu, gdyż powoduje rozproszenie sił i dezorientację. To tak, jakby
na starcie długodystansowego biegu powiedzieć zawodnikom, że mają biec
do mety, a po drodze dawać im wiele sprzecznych informacji na temat
trasy. Co więc zrobić, aby precyzyjnie nakreślić cel?
Po pierwsze
należy się zastanowić, dlaczego w ogóle podjęta została
decyzja o rozpoczęciu procesu: czy wyniki finansowe nie są
zadowalające? A może właśnie firma osiągnęła tak dynamiczny wzrost, że
nie zdążyła po drodze uporządkować się wewnętrznie? Ważne, by w
rozważaniach nad przyczyną zmian dojść do sedna sprawy. Bardzo częstym
błędem jest bowiem koncentrowanie się na objawach. Jeden z naszych
klientów miał problem z utrzymaniem pracowników,
którzy wręcz masowo odchodzili do konkurencji. Na pytanie o
przyczynę, padała zawsze jedna odpowiedź: bo tam dostają 200 zł więcej.
Firma zaczęła podnosić płace, ale pracownicy nadal odchodzili. Głębsza
analiza (między innymi poprzez przeprowadzenie wśród
pracowników Badania Zaangażowania) pokazała, że prawdziwa
przyczyna leżała zupełnie gdzie indziej. Okazało się, że pracownicy
sfrustrowani byli sposobem traktowania ich przez bezpośrednich
przełożonych. Firma urosła rynkowo tak szybko, że
„zapomniała” o wykształceniu u swojej kadry
kierowniczej umiejętności zarządzania ludźmi, motywowania ich,
doceniania. Więc pracownicy zaczęli odchodzić. Zgodnie z powiedzeniem
„przychodzimy do firmy, odchodzimy od szefa”.
Antidotum na ten problem było stworzenie specjalnego, długoterminowego
programu rozwoju dla kierownictwa liniowego, ale też wymiana części
kadry, która nie akceptowała nowego podejścia. Po roku
sytuacja się ustabilizowała. Jednak gdyby nie zbadano prawdziwej
przyczyny problemu, firma nadal próbowałaby ratować się
podwyżkami, które nie dość, że nie przynosiły spodziewanego
efektu, to jeszcze pogarszały bilans finansowy spółki.
Po drugie,
należy „zmapować” cel. Wiele firm mówi,
że posiada strategię. Wiele ma ją naprawdę. Jednak naprawdę niewielu
potrafi ją „wytłumaczyć” kierownictwu i pracownikom
i dzięki temu skutecznie realizować. Jeżeli mówiąc o zmianie
mamy na myśli proces dotykający dużej części naszej organizacji, nie
możemy działać w oderwaniu od strategii.
Mimo że samo słowo „strategia” kojarzy się z czymś
niezwykle skomplikowanym, wcale nie musi taka być. Inteligentne
organizacje już od wielu lat stosują prosty sposób jej
opisywania i komunikowania. Tym sposobem jest Mapa Strategii,
która na jednej stronie papieru
„odwzorowuje” najważniejsze cele spółki.
Cele te usystematyzowane są w czterech perspektywach: finansowej (czego
oczekują od nas nasi właściciele?), klienta (jaką wartość oferujemy
naszym klientom, w jaki sposób powinniśmy działać na rynku,
aby zrealizować cele finansowe?), procesów wewnętrznych (co
w pierwszej kolejności powinniśmy usprawnić wewnątrz organizacji, aby
móc realizować cele z dwóch powyższych
perspektyw?), wzrostu i doskonalenia (jakie kompetencje, systemy,
kulturę powinniśmy rozwijać, aby stanowiły platformę dla budowy
potencjału firmy, która pozwoli na realizację strategii?).
Rys. 1: Przykład Mapy Strategii dla organizacji handlowej

Takie
„zmapowanie” strategii pozwala nie tylko na
zapisanie wszystkich kluczowych celów w sposób
zrozumiały dla całej organizacji, ale także na ustalenie
priorytetów w zakresie zmiany i zbudowanie tzw. Programu
Zmian. Program Zmian nie jest bowiem niczym innym jak tylko zbiorem
logicznie powiązanych ze sobą, priorytetowych inicjatyw i
projektów, które mają doprowadzić nas do celu.
Metoda długoterminowej perspektywy, realizowanej
za pomocą małych kroków
Projekt zmian, jak każdy inny projekt, musi mieć też zdefiniowany czas
trwania i terminy realizacji. Programy Zmian, w odróżnieniu
do strategii, która z istoty rzeczy jest inicjatywą
długoterminową, powinien być zaplanowany na okres nie dłuższy niż 6
miesięcy. Powód jest bardzo prosty: daje nam to możliwość
szybkiego pokazania całej organizacji efektów zmiany. Jak
powszechnie wiadomo, większość ludzi czuje się niekomfortowo w sytuacji
zmiany
i zazwyczaj pierwszą reakcją na zmianę jest opór i negacja.
Pokazując pracownikom korzyści i efekty, zyskujemy coraz większą rzeszę
orędowników projektu, co pozwala na jego efektywniejszą
realizację. Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie inicjatywy możliwe
są do przeprowadzenia w ciągu 6 miesięcy. Niektóre
– takie jak np. wdrożenie zintegrowanego systemu
informatycznego - zajmują czasami kilka lat. Cała sztuka polega jednak
na tym, aby podzielić nawet największe projekty na etapy,
które można zamknąć w pół roku. Jeżeli uda nam
się zakończyć z sukcesem jeden program zmian, organizacja będzie
bardziej skłonna realizować kolejne.
Jednak aby być w stanie precyzyjnie określić czas i terminy wdrożenia
zmiany, należy wcześniej dokładnie zaplanować kroki każdego z
elementów Programu, związki przyczynowo-skutkowe pomiędzy
nimi, ustalić priorytety, przypisać odpowiedzialność, określić kamienie
milowe, zasoby i budżet, a także zidentyfikować potencjalne ryzyka. Sam
proces opisywania inicjatyw i projektów wchodzących w skład
Programu Zmian zajmuje więc kilka tygodni. Nie można zapomnieć o
uwzględnieniu ich w harmonogramie projektu.
Konsekwencja, odwaga, przywództwo
Z doświadczeń Hewitt wynika, że o ile firmy radzą sobie z opisaniem i
zaplanowaniem zmiany, znacznie większe problemy mają z jej wdrożeniem.
Wynika to m.in. z tego, że z dość komfortowej sfery teoretycznych
rozważań, w momencie wdrożenia rozpoczynamy operację na żywym
organizmie. Aby przejść przez ten proces w sposób mniej
bolesny dla organizacji, należy pamiętać o kilku zasadach.
Zasada 1: Wzbudź potrzebę zmiany.
Jeżeli kierownictwo i pracownicy nie czują potrzeby przeprowadzenia
zmian, istnieje ryzyko, że albo nie uda się procesu zakończyć, albo
zmiana zostanie wdrożona tylko w teorii, zaś organizacja będzie nadal
funkcjonowała jak dawniej.
Zasada 2: Stwórz zespół
przewodzący zmianom. Procesu zmian nie mogą prowadzić
wszyscy. Dlatego należy wybrać grupę osób, która
będzie wyznaczać kierunek, jasno określić podział ról i
odpowiedzialności, a następnie konsekwentnie egzekwować realizację
zadań.
Zasada 3: Daj ludziom odpowiedzialność i
władzę do prowadzenia zmiany. Często zdarza się, że
kierownictwo firmy zleca swoim podwładnym realizację jakiegoś zadania,
jednak bez przekazania uprawnień decyzyjnych. Takie podejście z
pewnością uniemożliwia wdrożenie zaplanowanej zmiany.
Zasada 4: Komunikuj i mobilizuj, aby zdobyć
zaangażowanie ludzi. Ludzie najczęściej boją się tego,
czego nie znają. Z naszych doświadczeń wynika, że czym więcej
pracowników zaangażowanych jest aktywnie w prace przy
Programie Zmian, tym większe prawdopodobieństwo osiągnięcia sukcesu.
Zasada 5: Dostrzegaj i świętuj
„małe sukcesy”. Te „małe
sukcesy” są niezwykle skutecznym narzędziem zarządzania
zmianą. M.in. służą jako szybka informacja zwrotna dla kierownictwa
firmy w zakresie trafności ich wizji i strategii. Poza tym dają tym,
którzy ciężko pracują nad wdrożeniem zmian, dodatkową
energię i motywację do działania, pomagają uwierzyć i zaangażować się
tym, którzy do zmian podchodzą sceptycznie i – co
ważne - odbierają władzę i argumenty malkontentom.
Zmiana jest obecnie zjawiskiem wszechobecnym, więc prędzej czy
później dotknie każdą organizację. Nie należy się jednak jej
bać, ale podejść do niej świadomie, kierując się zasadami i praktykami
sprawdzonymi już „w boju” przez inne organizacje.
Takie, którym udało się uwolnić swój potencjał i
osiągnąć wzrost wartości, przekraczający wręcz oczekiwania
akcjonariuszy.
Joanna Chylewska
Konsultant Zarządzający w Hewitt Associates
Od ponad 8 lat prowadzi projekty związane z zarządzaniem zmianą
|