|
|
|
|
LEKTURA
|
|
WYSZUKIWARKA
KSIĄŻEK
|
PORÓWNYWARKA
|
|
Inflacja będzie
tłumić wysokie tempo wzrostu PKB
2007-11-07 08:50
Dzwonki alarmowe już biją. Inflacja już w tym roku – a nie
jak
wcześniej prognozowano w roku 2008 - może sięgnąć nawet 3 proc. To może
oznaczać nie tylko zmniejszenie się realnego tempa wzrostu PKB w roku
bieżącym, ale również problemy z wypełnieniem w przyszłości
kryterium inflacyjnego na drodze Polski do strefy euro. RPP robi co
może, ale nawet jej członkowie nie są w stanie do końca przewidzieć
tego co się wydarzy oraz jaki będzie kształt przyszłej polityki rządu
– który póki co, nadal
pozostaje wielką
niewiadomą.
Polska gospodarka znajduje się nadal w okresie silnego wzrostu
gospodarczego. Swoim zasięgiem obejmuje on niemal wszystkie sektory i
gałęzie gospodarki. Tak wysoki poziom aktywności gospodarczej powinien
utrzymać się jeszcze przez - co najmniej – kilka
kwartałów
– przewidują członkowie RPP.
Utrzymujące się w Polsce wysokie tempo wzrostu PKB jest rezultatem
zarówno ożywienia się popytu krajowego, jak i
konsumpcyjnego.
Wysoki poziom popytu konsumpcyjnego zawdzięczamy przede wszystkim
korzystnym zmianom na rynku pracy. Coraz większa bowiem liczba
osób w Polsce znajduje zatrudnienie, czego efektem jest
stale
malejąca stopa bezrobocia i tym samym poprawa sytuacji dochodowej
gospodarstw domowych. Niemniej jednak wciąż istotnym czynnikiem
ograniczającym możliwości zwiększania zatrudnienia w Polsce pozostaje
wysoki klin podatkowy – czyli różnica między
wydatkami
pracodawcy na pensję a faktycznie otrzymywanym przez pracownika
wynagrodzeniem. Obciążenia fiskalne (podatki) z tego tytułu są w Polsce
jednymi z najwyższych w Europie. Wysoki natomiast poziom popytu
inwestycyjnego, stymulująco wpływający na popyt krajowy, to rezultat
wzmożonego zainteresowania naszym krajem inwestorów
zagranicznych oraz dobrego wykorzystania mocy produkcyjnych gospodarki.
Wszystkie zatem wyżej wspomniane czynniki decydują o tym, że polska
gospodarka może jeszcze dzisiaj rozwijać się w tempie 6.5 proc. PKB.
Czytaj poniżej
Jednakże w latach 2008 - 2010 przewiduje się, o czym zresztą jest mowa
w Programie Konwergencji – Aktualizacja 2007 - przygotowanym
przez MF, spadek realnego tempa wzrostu PKB do poziomu ok. 5.5 proc.,
co będzie podyktowane m.in. zmniejszeniem się dynamiki tempa wzrostu
PKB zarówno w gospodarce Stanów Zjednoczonych,
jak i w
strefie euro. Istotnym jednak zagrożeniem dla utrzymania się - w roku
2008 i latach kolejnych – prognozowanego wysokiego tempa
wzrostu
PKB może okazać się inflacja. Dotychczas szacowano, że na przestrzeni
całego roku 2007 osiągnie ona poziom ok. 2.4 proc., podobnie miało też
być w roku 2008. Jednakże MF zaczyna powoli weryfikować swoje
wcześniejsze prognozy i przewiduje, że wystąpienie inflacji na poziomie
3 proc. może nastąpić jeszcze w tym roku. Jeśli te przewidywania się
potwierdzą, to dane makroekonomiczne – dotyczące w
szczególności realnego tempa wzrostu PKB oraz poziomu
inflacji -
ujęte w ostatniej aktualizacji programu konwergencji - okażą się mocno
przeszacowane. W kontekście tego płonne są również nadzieje
na
to, że w roku kolejnym inflacja będzie niska i będzie oscylować w
pobliżu ustalonego celu inflacyjnego. Należy raczej oczekiwać jej
znacznego wzrostu. Żądania podwyżek płac, choć to nie jedyny czynnik
proinflacyjny, wśród różnych grup naszego
społeczeństwa
są bowiem na tyle duże, że wzrost inflacji nawet do 3.2 proc. w 2008
wydaje się być wielce prawdopodobny - taką opinię wydaje się
również podzielać Halina Wasilewska – Trenkner z
RPP.
Na ryzyko wystąpienia wyższej inflacji wskazują również
analizy
przygotowane przez specjalistów z Banku Światowego. Ich
zdaniem
wyższy poziom inflacji w kolejnych latach będzie podyktowany przede
wszystkim zaostrzającymi się warunkami udzielania kredytów,
co
będzie prowadziło do osłabienia się tempa wzrostu PKB w krajach Europy
Środkowo – Wschodniej. Inflacja będzie również
przybierać
na sile ze względu na to, że w wielu krajach tego regionu, w tym i w
Polsce, płace realne już rosną szybciej, aniżeli produktywność. Jest
zatem wielce prawdopodobne, że w roku 2008 wskaźnik inflacji w Polsce
będzie oscylował w granicach – 2.9 – 3.2
proc.
– a więc znacznie powyżej celu inflacyjnego ustalonego przez
NBP
na poziomie 2.5 proc. Szansa na to, aby inflacja zbliżyła się do
poziomu 2.5 proc. pojawi się zatem nie wcześniej niż w roku 2009 i to
przy założeniu, że decyzje RPP w zakresie podwyżek stóp
procentowych będą trafne. W przeciwnym bowiem razie wskaźnik inflacji
po roku 2009 może przekroczyć nawet 3.5 proc. – a to będzie
oznaczać, że Polska nie będzie w stanie wypełnić kryterium inflacyjnego
przewidzianego w TWE. W tym miejscu należy również wspomnieć
o
czynnikach zewnętrznych, które mogą dodatkowo stymulować
wzrost
poziomu inflacji, a na które RPP nie ma wpływu. Chodzi tu
przede
wszystkim o kształt przyszłej polityki rządu –
która wciąż
pozostaje wielką niewiadomą – szczególnie w
zakresie
sektora finansów publicznych i deficytu budżetowego. Brak
reform
w tym obszarze może bowiem doprowadzić tylko do pogorszenia się
sytuacji makroekonomicznej kraju i narazić nas na ryzyko wystąpienia
kryzysu gospodarczego.
Wszystko to sprawi, że utrzymanie się tempa wzrostu gospodarczego na
poziomie 5.5 proc. PKB w roku 2008 - takie są przewidywania MF - wydaje
się być mało prawdopodobne, gdyż wyższa – niż dotychczas
przewidywano - inflacja zapewne „skonsumuje” jakąś
część
wypracowanego tempa wzrostu PKB.
Bartosz Niedzielski, Bankier.pl  |